"Kanclerz obawiał się Rosji i dlatego uważał za rzecz wyjątkowej wagi utrzymanie tzw. „tradycyjnie przyjaznych stosunków" z rządem cnrskim. Kanclerz bał się wojny z Rosją. Uważał, że taka wojna wskutek niesłychanie rozległego teatru działań wojennych, surowego klimatu w kraju przeciwnika, męstwa rosyjskiego żołnierza, przy niezliczonych rezerwach ludzkich i niewyczerpanych zasobach naturalnych Rosji, modliłby doprowadzić Niemcy do katastrofy. Ponadto Bismarck wiedział, że konflikt zbrojny z Rosją niemal nieuchronnie pociągnąłby za sobą czy liną ingerencję Francji i przekształciłby się w wojnę na dwa fronty, przerastającą siły Niemiec. Obawiał się też ogromnie wybuchu rosyjskiej rewolucji i przekształcenia carskiej Rosji w Rosję demokratyczną. Szczególnie nękała go perspektywa wyzwolenia Polski, które mogła przybliżyć rewolucja rosyjska. Pragnąc podtrzymać samowładz-Iwo caratu Bismarck niejednokrotnie odradzał przedstawicielom Rosji jakiekolwiek reformy lub ustępstwa w polityce wewnętrznej. Związek trzech cesarzy uważał nie tylko za korzystną dla cesarstwa niemieckiego konfigurację dyplomatyczną, lecz również za jeden ze środków zwalczania rewolucyjnych ruchów w Rosji, Polsce, Niemczech i słowiańskich prowincjach Austro-Węgier. „Zachowanie elementów ustroju mo-narchicznego w Wiedniu i Petersburgu i na ich fundamencie w Rzymie jest dla nas w Niemczech zadaniem równoznacznym z zachowaniem naszego ustroju państwowego" 7. W ten sposób charakteryzował pierwszy kanclerz niemiecki antyrewolucyjne ostrze przymierza trzech cesarzy. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
