"Wkrótce po upadku Hohenwarta ministrem spraw zagranicznych został mianowany książę Gyula (Julius) Andrassy. Jako typowy przedstawiciel magnatów węgierskich, Andrassy uważał za głównych wrogów Rosję i Słowian, Niemcy i Anglię natomiast — za pożądanych sprzymierzeńców. Dążył więc do zmontowania sojuszu z Niemcami przeciw Uosji, licząc, że wciągnie do tego sojuszu również Anglię. W sierpniu 1B71 r., tuż przed swą nominacją na ministra spraw zagranicznych, Andrassy towarzyszył cesarzowi w podróży do uzdrowiska Gastein. 1'i-anciszek Józef spotkał się tam z Wilhelmem I i Bismarckiem. Spotkanie to zapoczątkowało długi szereg monarszych zjazdów, które odegrały niemałą rolę w dziejach dyplomacji lat siedemdziesiątych minionego wieku. Podczas pobytu w Gastein Andrassy próbował wciągnąć Bismarcka w orbitę polityki antyrosyjskiej. Kanclerz niemiecki odrzucił te propozycje, pragnął bowiem przyjaznych stosunków zarówno z Austro-Węgrami, jak i z Rosją. Umysł jego zaprzątała koncepcja „przymierza trzech cesarzy". Dążąc do zmontowania sojuszu austro-rosyjsko-nie-mieckiego, Bismarck miał nadzieję, że za pomocą tego manewru dyplomatycznego uniemożliwi powstanie zarówno groźnej koalicji w składzie Austrii, Francji i Rosji, jak też nie mniej niebezpiecznego przymierza 11 aneusko-rosyjskiego. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
