"W dążeniu do swego celu Bismarck nie gardził najbardziej grubiań-sklmi metodami, wkrótce uciekł się wręcz do bezpośrednich gróźb pod adresem Francji. Napięta sytuacja polityczna groziła wybuchem nowej wojny. W maju 1872 r. kanclerz zakomunikował ambasadorowi niemieckiemu w Paryżu, że cesarz ma wielu doradców, którzy zalecają natychmiastową wyprawę na Francję. Niemcy — kontynuował kanclerz — właśnie już przed dwoma miesiącami zakończyły przygotowania wojenne, co pozwala im skorzystać z tych rad... Tego rodzaju pogróżki służyły dyplomacji niemieckiej do utrzymywania bezbronnej Francji w stanie izolacji i uległości. Największą troską Bismarcka było nie dopuścić do tego, by Francja znalazła sobie sprzymierzeńców. Toteż kanclerz starał się pozyskać dla cesarstwa potencjalnych przyjaciół Francji. Sądził, że w ten sposób pozostanie ona w politycznej izolacji. "
Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972
